niedziela, 30 czerwca 2013

Dobrze wiesz i ja to wiem...


Głupota powinna być karalna. Serio. Gdyby tak było, już dawno siedziałabym w więzieniu, a nie płakałabym na progu własnego domu w środku nocy i to wcale nie dlatego (a przynajmniej nie tylko dlatego), że zapomniałam kluczy.

Chyba jestem jakąś wiedźmą. Wiedźmą-idiotką. Poprosiłam, dostałam dokładnie to, czego sobie zażyczyłam, po czym jak zwykle przestraszyłam się, podkuliłam ogon i zwiałam.

Próbuję też wmówić sobie (bardzo nieskutecznie zresztą), że wzięłam dodatkowy dzień w pracy wcale nie po to, żeby zobaczyć się z Pięknym, ale dlatego, że trochę ekstra kasy zawsze się przyda. I że nie ruszają mnie zupełnie jego nie-uśmiech na mój widok i klasyczny foch Ale ja nie mam się o co na ciebie gniewać.

Słyszeliście, że w Łodzi ktoś napadł na konwój? Beznadziejny dobór celu, Piękny tego dnia wiózł kilkanaście milinów, a broń ma tylko do ozdoby - przecież nawet nie może jej użyć. (Chociaż jak tak czasem patrzę na niego i jego kolegów, zastanawiam się, co musiała brać osoba, która dała im licencje...). Nie martwcie się więc, wasze pieniądze są pod dobrą opieką.

Nieważne, bredzę już. Dobranoc.