poniedziałek, 17 września 2012

Dwa tygodnie


Dwa tygodnie. Dokładnie tyle czasu zostało na zrobienie czegoś sensownego jeszcze w te wakacje. Na szczęście moim głównym zajęciem jak na razie jest praca, i chyba tak zostanie do końca miesiąca, więc nie mam za dużo czasu na nudzenie się albo, co gorsze, rozmyślania.

Zresztą, ubrania wyprane, ładowarka odesłana, kasa oddana, a koszulka od Pierożka leży gdzieś na dnie szuflady. Gdyby nie to, że na fb trafiam czasem przypadkiem na zdjęcie chłopaka z bardzo ładnym uśmiechem, a na gadu brakuje mi rozmów zupełnie pozbawionych sensu, ale też i takich poważniejszych, w których możesz powiedzieć wszystko, pomyślałabym, że chyba wymyśliłam sobie całą tę idiotyczną sytuację.

Oj tam, oj tam – skwituję tylko. - Co ma być, to kurde będzie!