wtorek, 31 lipca 2012

Nie płacz, Emuś, bo tu miejsca brak na twe babskie łzy...

Nie wiem, jak to w ogóle możliwe, że ktoś taki jak ja, przeżył na tym okrutnym świecie już prawie dwadzieścia lat.

Człowiek z tak nikłą wolą życia, z tak obojętnym nastawieniem do otaczającej rzeczywistości, bez ambicji, marzeń, poczucia sensu życia. 

I jednocześnie z tak wysokim poczuciem własnej wartości, które graniczy już z zarozumiałością. Z przesadną wiarą w swoje możliwości. 

Moje bycie dobrym człowiekiem (jakiś czas temu postanowiłam się nim i chyba nawet nie zdążyłam wam jeszcze o tym powiedzieć) trafił szlag. Wczoraj, głównie przez podłą kierowniczkę zmiany i wrednego konwojenta, ale miały na to wpływ także inne czynniki.

Doszłam do wniosku, że musiałabym zmienić w sobie właściwie wszystko, począwszy od mojego przyzwyczajenia do kłamstwa, po ironię, która stanowi u mnie rodzaj obrony przed otaczającym mnie światem.

Nie, dzięki, chyba będę musiała przeżyć taka, jaka jestem.

Dziękuję wam, że mnie znosicie. 

Muszę chwilę pobyć sama. Ogarnąć się. Zrobić porządek ze sobą. 



91 komentarzy:

  1. Nie ma się co zmieniać, jesteś fajna taka, jaka jesteś <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa, chociaż i tak prawie mnie nie znasz ^^

      Usuń
    2. po notkach da się dobrze poznać człowieka ;)

      Usuń
    3. Pod warunkiem, że ktoś jest szczery, a z moim nałogowym kłamaniem... Nie, notki akurat są szczere i prawdziwe.

      Usuń
    4. No więc właśnie, po prostu się nie zmieniaj ;)

      Usuń
    5. No to już sama nie wiem.

      Usuń
  2. Jak czujesz się dobrze ze sobą, to po co się zmieniać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby inni nie uciekali ode mnie w popłochu?

      Usuń
    2. Chcesz, żeby lubili Cię za to kim nie jesteś?

      Usuń
    3. Nie, po prostu nie chcę ich odstraszać swoim złośliwym poczuciem humoru już na samym początku. Osoby, które znają mnie lepiej wiedzą, że taka jestem, ale nie wszyscy znają mnie tak dobrze.

      Usuń
    4. Ale nie ma sensu udawać. Jeżeli ktoś Cię nie polubi za to jaka jesteś, to po pewnym czasie i tak odejdzie, bo nie dasz rady ciągle grać.

      Usuń
  3. Po co się zmieniać? A tak ogólnie... to tam gdzie jest zło, musi być też dobro. One są nierozłączne. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak, ale są takie złe cechy, które jednak warto eliminować, bo mogą odstraszać innych.

      Usuń
  4. Każdy ma chwile słabości, ale nie załamuj się. Głowa do góry :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się, nawet teraz jest już trochę lepiej. :)

      Usuń
  5. A, ironia rzeczywiście jest dobrą obroną przed światem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o tym. Jak do tej pory raczej mnie nie zawiodła.

      Usuń
  6. Przyzwyczajenie do kłamstwa. Dobrze nazwane. czy warto to zmieniac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest chyba jedno z tych przyzwyczajeń, które nikomu na dobre nie wychodzą.

      Usuń
    2. Mi wychodzi póki co.

      Usuń
    3. W takim razie zazdroszczę, bo ja nie mam tyle szczęścia.

      Usuń
  7. Każdy ma jakiś sposób na radzenie sobie ze światem, ale należy zachować zdrowy rozsądek, przecież robisz to dla siebie, więc pozostań sobą, nie ważne, że inni oczekują czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę się zmieniać dla innych, ale dla siebie. Po prostu ktoś uświadomił mi, że bycie wredną dla całego świata, a zwłaszcza osób miłych dla mnie nie jest sposobem na życie.

      Usuń
  8. Jeśli lubisz siebie, taką jaka jesteś, to się nie zmieniaj! :) Dla ludzi nie warto się zmieniać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak się bardzo chce, to można zrobić wszystko. Widocznie jest Ci dobrze tak, jak jest. Nie zmieniaj nic na siłę, bądź sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli bycie sobą oznacza wkurzanie/sprawianie zawodu bliskim przez ciągłe kłamstwa, to chyba wolałabym być kimś innym.

      Usuń
    2. Po prostu masz taki charakter, z tym ciężko jest walczyć.

      Usuń
    3. Ale nie znaczy to, że nie można próbować.

      Usuń
    4. Jeśli czujesz taką potrzebę, próbuj. Z całego serca życzę Ci powodzenia!

      Usuń
    5. Właśnie o taką potrzebę chodzi. Potrzebę zrobienia czegokolwiek ze swoim życiem. Nie dziękuję, bo to podobno przynosi pecha.

      Usuń
    6. Nie oglądaj się za siebie, działaj. Im szybciej, tym lepiej. Potem zapał Ci minie.

      Usuń
  10. uwierz mi że ja tak samo jak ty potrzebuje odpoczynku,nie mam planów na przyszłość i nie wiem co ze mną będzie.. Żadnych ukrytych zdolności i talentów.hahaha ,ale poważnie nie zostaje mi nic innego jak śmiać się z samej siebie. Tobie też tego życzę, byś zaczęła patrzeć optymistycznie na świat bo nie ma sensu wyszukiwać u siebie co chwile nowych wad.A przy okazji zmiana dla samej siebie dobrze Ci zrobi :) Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, że jako jedna z nielicznych opowiedziałaś się za zmianami. W końcu są one bardzo potrzebne w życiu, wszystko się zmienia, więc dlaczego my mielibyśmy być tacy sami przez cały czas?
      No cóż, jestem na swój sposób optymistką, tylko czasami dopada mnie podły nastrój. Jak każdego.

      Usuń
  11. Trzeba wiedzieć dla kogo się zmienić. A kierowniczka chyba nie należy do tego grona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie. Ale pewien miły człowiek, który na moją złośliwość odpowiedział zawiedzionym głosem "Co ja Ci takiego zrobiłem?" już chyba tak.

      Usuń
    2. Zmiana kilku drobnych rzeczy nie powinna być problemem, chyba. Jeśli mają się poprawić stosunki pomiędzy tobą i pewnym miłym człowiekiem, to dlaczego nie? :)

      Usuń
    3. Problem w tym, że od tamtego czasu nie widziałam tego miłego człowieka na oczy. :(

      Usuń
    4. W takim razie łap za telefon i dzwoń!

      Usuń
  12. ciężko jest być dobrym, gdy wokół tyle zła i niesprawiedliwości. zresztą od ironii chyba też nie potrafiłabym się odzwyczaić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale warto być dobrym chociaż dla tych, którzy są dobrzy dla nas. To tak niewiele.

      Usuń
    2. z tym się zgadzam oczywiście! jest wiele osób, które zdecydowanie zasługują na przyjazny gest, uśmiech, pomoc w potrzebie itd. ja właściwie generalnie staram się być dobrym człowiekiem, bo wierzę, że wszystkie nasze uczynki bedą miały w przyszłości jakieś konsekwencje.

      Usuń
    3. O tak, konsekwencje na pewno będą miały. W końcu nic, co robimy, nie odbija się bez echa. A czasem przyjazny uśmiech może zmienić czyjś dzień na lepsze, sama doświadczyłam tego wiele razy.

      Usuń
  13. Ci którzy nie mają woli życia zwykle zyją najdłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Patrz, jaka fajna ironia sytuacji - kiedy inni Cię przekonują, żebyś niczego w sobie nie zmieniała, Ty sama twierdzisz, że jednak powinnaś.
    Najważniejsze, że sama dostrzegasz problem, to już klucz do sukcesu. Nie chodzi o "zmienianie się dla kogoś", ja bym to nazwała raczej doskonaleniem charakteru. Weź do ręki kartkę i zapisz po jednej stronie wszystkie cechy, które w sobie lubisz, a potem te, których chciałabyś się pozbyć. Powiedz najbliższym o swoich zamiarach, zdobądź się na szczerą, otwartą rozmowę bez obtaczania wszystkiego w warstwę obronną ironii. I niech pomagają Ci w tym, zwracają uwagę, kiedy się zapominasz. A jak się zapomnisz, to umiej przeprosić, bo to ekstremalnie ważne, żeby umieć otwarcie powiedzieć 'przepraszam'. Dopóki sama dostrzegasz problem, jest nieźle. Kontroluj własne zachowanie, spójrz na siebie z perspektywy trzeciej osoby i rób tak, żebyś mogła sobie powiedzieć: "Emuś, lubię Cię, jesteś naprawdę świetną dziewczyną". Albo taki fajny cytacik z jednej z ulubionych książek mojego dzieciństwa: "żyj tak, jakby w każdym momencie życia patrzył na Ciebie ktoś, kto Cię kocha, szanuje i jest z Ciebie dumny". Pomoc innych będzie tu bardzo potrzebna, samemu nie osiąga się aż tak dobrych rezultatów.

    wytrwałości życzę. uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wsparcie. Jednak cały mój problem polega na tym, że inni uważają, że nie mam potrzeby się zmieniać. Poprosiłam przyjaciół, żeby pomogli mi być milszą osobą, zwracali uwagę, kiedy mówię coś, czego nie powinnam, a oni na to: "Ale ty już przecież taka jesteś". Zupełnie jakbym urodziła się z ironią, jak z rękoma, nogami i głową. Cały czas przekonują mnie, że przecież lubią mnie taką, jaką jestem (sama widzisz nawet komentarze powyżej), a inni po prostu mnie nie znają, dlatego za mną nie przepadają. To chyba nie jest najlepszy rodzaj pomocy z ich strony, choć oczywiście doceniam ich zdanie.

      Usuń
  15. Nie daję wiary, że jeśli głęboko wierzysz w swoje możliwości, to nie masz żadnych ambicji, każdy chyba jakieś tam ma, chociażby najniklejsze.
    Wiem, jakie bycie dobrym człowiekiem jest trudne. Też się bardzo staram, ale nie zawsze mi wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, może rzeczywiście kilka celów w życiu mam, ale to naprawdę niewystarczająco, żeby na tym opierać swoje życie.
      Próbować trzeba, żeby później nie mieć do siebie pretensji, że mogliśmy zrobić więcej.

      Usuń
    2. Cóż, to nie zostaje mi nic innego jak poradzić Ci, żebyś szukała, aż znajdziesz.

      Usuń
  16. "No cóż, jestem na swój sposób optymistką, tylko czasami dopada mnie podły nastrój. Jak każdego." Zupełnie jakbyś mówiła o mnie. Mnie też dopadła ostatnio silna potrzeba zmian. Niestety, jak na razie zmieniam się na gorsze, ale mam nadzieję, że kiedy opadnę na dno znajdę w sobie siłę, żeby się od niego odbić.
    Wierzę, że działania, które podejmiesz, i te wszystkie zmiany wpłynął na Ciebie pozytywnie =)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Popełniaj błędy i naprawiaj je, gdy dotkniesz dna, odbijaj się" tak mi przyszło do głowy. ^^
      To, że zmieniłaś się na gorsze (jeśli tak jest naprawdę) nie znaczy, że nie można próbować dalej stawać się lepszym. Każdy ma lepsze i gorsze dni.

      Usuń
  17. Na pewno jesteś szczera i już za sam ten fakt masz u mnie plus. Najbardziej nie cierpię ludzi udających kogoś, kim tak naprawdę nie są. Już nie raz przekonałam się, że właśnie anioły w ludzkiej skórze potrafią dopiec najmocniej. Zmienić coś możesz zawsze, byle nie kosztem zatracenia siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udawanie kogoś innego nie ma sensu, przecież każdy z nas ma zarówno wady, jak i zalety. Są ludzie, którzy będą nas lubić właśnie za nie lub pomimo ich.
      Zmiany są potrzebne.

      Usuń
    2. Jestem tego samego zdania, swój zawsze trafi na swego, więc takie granie nie ma sensu. Zmiany lubię, ale stopniowe, bez rewolucji.

      Usuń
  18. Na pewno nie jesteś taka zła, jak mówisz, zresztą - tak naprawdę, my kobiety, wszystkie takie jesteśmy. Cholernie nieznośne.

    A jak kierowniczka wredna, to ty też bądź. A co cię będzie, kurde, denerwować ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie jestem taka zła. Nie zawsze.
      Niestety, będąc wredna dla kierowniczki pogrążę się jeszcze bardziej, bo pewnie ta w zemście znajdzie dla mnie najgorszą robotę.

      Usuń
  19. Kobiety tak mają ;D ale w gruncie rzeczy uważam, że można coś podreperować, zagłuszyć jeśli chodzi o charakter, ale nigdy całkowicie zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też uważam, że to im tylko szkodzi. Oczywiście, ja pozwalam się wygadać, coś doradzę, ale momentami - kipię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też... Zwłaszcza, kiedy ktoś pisze do mnie, żali się, oczekuje rady, a następnego dnia nie odpisuje nawet 'cześć' na gadu. Ale co tam, jak będzie chciał, to sam napisze.

      Usuń
  21. Z ironicznym podejściem do życia czy nie najważniejsze, że jesteś sobą i jesteś szczera.
    prawdziwość się liczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czasem może i palnę coś szczerego, ale z ironią w głosie, więc nikt mi i tak nie uwierzy. :P

      Usuń
  22. Och, Emi, mam pytanie...
    Jak zrobiłaś pasek z odtwarzaczem muzyki i u góry? Dopiero co się zadomawiam na blogspocie i praktycznie cały jest dla mnie zagadką, więc byłabym wdzięczna za każdą pomoc...
    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Szczerze mówiąc po przeczytaniu tej notki stwierdziłam, że jesteśmy chyba przeciwieństwami [może oprócz kłamstw i częstej ironii...] - mam zdecydowanie za małą wiarę w siebie, zbyt wielkie ambicje i za dużo marzeń.
    Chyba każdy ma jakieś gorsze dni, w których ma dosłownie wszystkiego dosyć, ale nie ma co się poddawać! :)
    http://learn-my-lesson.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewność siebie jest podstawą. Mam wrażenie, że bez niej nigdzie się nie zajdzie. Warto nad tym popracować.
      Tak, teraz jest już lepiej. ;)

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że mój komentarz u Ciebie został dodany. Już zapomniałam, jak to jest z onetem.

      Usuń
  24. Czasami warto akceptować się takim jakim się jest.
    W ogóle jak nastrojowo z tą piosenką w tle1 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akceptuję siebie, akceptuję, ale to nie znaczy, że nie można nic w sobie zmieniać. Ach, Gunsi są niesamowici. ;)

      Usuń
    2. No tak, ale nic na siłę. Nie słucham ich, ale ta jedna piosenka jest cudowna :)

      Usuń
  25. ta piosenka w tle pasuje do twoich notek :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ps. dla mnie jesteś wyjątkową osobą, ale szkoda mi, że nie widzisz w życiu sensu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Ale nie martw się, tylko czasami tak mam. Przez resztę czasu nie filozofuję i jakoś żyję. :)

      Usuń
  27. Dziękuję z całego serca za pomoc, Emi!
    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy ^^ Możesz pytać, o co chcesz, postaram się pomóc w miarę możliwości.

      Usuń
  28. Ja jestem wredna i czasami płacę za to, że taka jestem ;p ale wiedz jedno, prawdziwi przyjaciele nie odwrócą się od Ciebie nigdy chociaż wiedzą jaki masz charakter ;)
    Plus za piosenkę w tle ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym akurat wiem. Niestety nie wszyscy znają mnie tak dobrze, żeby wiedzieć, że nie miałam nic złego na myśli.

      Usuń
  29. dziękuję, za miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ironia jest bardzo dobrym środkiem obronnym. Choć czasami może przyjmować formę ataku na innych..
    To szlachetne, że chcesz być dobrym człowiekiem. Tylko wiem z doświadczenia, że to bardzo trudne. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dodatku mi to bardzo, ale to bardzo nie wychodzi...

      Usuń
    2. Czemu tak twierdzisz? To chyba nie nam do końca oceniać.

      Usuń
  31. To dziwne, że ja przeżyłam 18,5, a mam bardzo niską samoocenę. Wydaje mi się, że łatwiej jest tym, którzy znają poczucie własnej wartości :)

    OdpowiedzUsuń
  32. większość osób mnie nie poznaje ^^

    OdpowiedzUsuń
  33. Z chęcią bym Cię wzięła ze sobą do HISZPANII :))!

    OdpowiedzUsuń
  34. To ja I n s a n e. Mój blog trafił w niepowołane ręce. Teraz jestem Charlotte i znajdziesz mnie po kliknięciu na profil :) Przepraszam za utrudnienia.

    OdpowiedzUsuń