sobota, 3 sierpnia 2013

Jak nic nie powinno mnie tu być

Początek sierpnia przyniósł rozczarowanie.
Powinnam być gdzieś nad jeziorem, kąpać się, wylegiwać na trawie i pić z ludźmi, z których połowy nawet nie znam, spędzać czas, jak przystało na młodzież w czasie wakacji. 
Przesunęłam wizytę u ortodonty, wzięłam wolne w pracy i oznajmiłam prawie całemu światu, że oto wyjeżdżam z nim, a na przeszkodzie stanął mi... chory piesek.
Znacie lepszy powód odwołania wyjazdu? Serio, jeśli coś jest małe i futrzaste, to znaczy, że można mu wybaczyć wszystko? 
Było tak blisko... Cóż, czas się podołować przy smutnych piosenkach happysadu. 

Rozmowa roku na fejsie. Pisze do mnie kolega: 
-Hej.
-Hej.
-Sory, nie mogę teraz rozmawiać. Pa.